Przylądek Dobrej Nadziei

Terapia autyzmu na wesoło, z szacunkiem, efektywnie... Szkolenia, warsztaty, wystąpienia.

No to startujemy!!!

Platforma Przylądek Dobrej Nadziei zajmuje się działalnością szkoleniową, warsztatową, popularyzatorską, głównie w zakresie tematów związanych z podejściem do osób z autyzmem. Niejednokrotnie słyszę, że to, o czymPan Przylądek... mówię na warsztatach nie było ujęte w programach dydaktycznych np. na uczelniach wyższych. Cieszę się, że mogę opowiedzieć o podejściu, które wkracza dopiero w progi naszego branżowego światka.

Uważam, z resztą nie tylko ja, że zabawa jest najbardziej efektywnym sposobem uczenia się. Kiedy jesteśmy rozluźnieni, zrelaksowani, spokojni, kiedy czujemy się bezpiecznie, kiedy nie mamy nad sobą kogoś, kto o wiele bardziej skupia się na naszych niepowodzeniach niż na tym, co udało nam się osiągnąć, opuszcza nas obawa, że nie „damy rady”. Budujemy w sobie determinację opartą nie o lęk, lecz o radość i motywację ku temu, czego chcemy się nauczyć. Czyż nie jest tak na co dzień? W Waszym życiu prywatnym, w pracy, na uczelni… Myślę, że w dużej mierze właśnie tak się dzieje. Skoro my tak czujemy, tak działamy i uczymy się czegoś, co jest dla nas trudne o wiele łatwiej w sprzyjających ku temu warunkach, to czemu nie wykorzystać takiego podejścia w terapii???

Autyzm jest zaburzeniem relacji społecznych. Autyzm nie jest zaburzeniem układania puzzli, autyzm nie jest zaburzenieOdjazd totalny :)m układania ciągów logicznych, autyzm nie jest zaburzeniem sikania do sedesu/nocnika, autyzm nie jest zaburzeniem liczenia, autyzm nie jest zaburzeniem rozpoznawania kolorów, dźwięków, jakie wydają zwierzęta. Autyzm jest zaburzeniem kontaktu z innymi ludźmi. Poprzez zabawę najbardziej efektywnie, skutecznie możemy pokazać dzieciaczkom (mniejszym i większym) jak fantastycznie można spędzać czas z drugim człowiekiem. Możemy zachęcać do udziału w tym, co przygotowujemy, w zabawach, które mają w sobie ukryty cel terapii i są przygotowane w taki sposób, żeby dziecko nie miało wątpliwości, że to co robi, to jest świetna ZABAWA, a nie wykonywanie zadań, a nie ciężka i mozolna rehabilitacja (jej… cóż to jest za słowo, prawda?)

Warsztaty, które Wam proponuję pokażą Wam aspekty terapii, o których wielu z nas zapomniało. Nie pamiętamy, żeby się z dzieciakami bawić, zamiast pracować. Nie pamiętamy, że nasz luz i poczucie humoru, udziela się też dzieciaczkom z autyzmem. Nie pamiętamy, że możemy być zwariowani, spontaniczni, a przez to niezwykle interesujący dla dzieci. I wreszcie… zapominamy czasem, że mamy do czynienia z ludźmi, a nie obiektami terapii.

Uczestnicząc w moich warsztatach będziecie mieli szansę na to, aby odświeżyć swoje podejście, odnaleźć w sobie szalonego, roześmianego dzieciaka i wykorzystać to w swoich codziennych zabawach z osobami z autyzmem.

Gorąco zapraszam!