Profile Photo

Przylądek Dobrej Nadziei

Adrian Borowik

poczta@przyladekdobrejnadziei.pl

793 010 861

Dzień dobry! Cześć i czołem!

Jestem Adrianem Borowikiem. Chcę Wam trochę o sobie opowiedzieć, abyście wiedzieli skąd się wziąłem, ale też poznali moje kwalifikacje i podjęli decyzję czy jestem osobą, z którą chcielibyście się spotkać i może nauczyć czegoś nowego, czegoś innego niż do tej pory.

Ukończyłem Uniwersytet Warszawski na Wydziale Pedagogicznym, specjalność Animacja Społeczno-Kulturalna. Studia trochę czasu mi zajęły i z biegiem lat moje zainteresowania się zmieniały, ewoluowały. Stanęło na autyzmie.

W 2005-6 roku zacząłAutism Treatment Center of Americaem bawić się z dziećmi z autyzmem, jako wolontariusz. Uczestniczyłem w paru domowych systemach terapeutycznych, który wynaleźli i wdrożyli rodzice chłopca z autyzmem – Barry Neil Kafman i Smahria Kaufman. Był to Program Son-Rise. Niezwykle efektywna i przepiękna forma terapii autyzmu i podobnych wyzwań rozwojowych.

Uczyłem się od innych wolontariuszy, od rodziców, którzy przeszli 5-dniowy kurs Start Up Programu Son-Rise. To kurs, który wprowadza w tajniki prowadzenia Programu Son-Rise u siebie w domu, bądź wykorzystywania jego elementów w zabawie z dziećmi w przedszkolu, szkole czy ośrodku terapeutycznym. Organizuje je Autism Treatment Center of America. Miejsce, gdzie powstał oraz nauczany jest właśnie Program Son-Rise.Poznałem wiele dzieciaczków z wyzwaniami rozwoju ze spektrum autyzmu, widziałem jak się zmieniają oni i ich rodzice, zaprzyjaźniałem się z nimi, uczyłem od nich.

Po paru latach spełniło się jedno z moich największych marzeń,...z Kaufmanami znalazłem się w niesamowitym miejscu. Wyjechałem na 2 miesięczny program dla wolontariuszy do The Option Institute, którego częścią jest Autism Treatment Center of America. Tam poznałem podstawy Procesu Opcji, pracowałem nad swoją postawą na zajęciach przygotowanych specjalnie dla wolontariuszy, a prowadzonych przez czołowych nauczycieli z Instytutu Opcji, min. przez samego Raun’a Kaufman’a. Miałem też okazję uczestniczyć w poszczególnych zajęciach na kursach, na których uczyli Barry Neil Kaufman (Bears, ojciec Raun’a) oraz Samahria Kaufman (mama Raun’a, oboje są twórcami Programu Son-Rise i głównymi nauczycielami w Instytucie).

Zobaczyłem jak wielka różnica tkwi pomiędzy podejściem, które poznałem tam, a tym, czego można doświadczyć w naszym kraju. Uczyłem się tam efektywnych i bardzo użytecznych sposobów pracy nad samoświadomością, sposobami, jak maksymalizować w codziennym życiu, poczucie szczęścia, radości, akceptacji oraz jak radzić sobie z przeróżnymi „przeciwnościami” losu?

Poznałem masę interesujących ludzi i nauczyłem się wielu niezwykle nowatorskich (na naszym gruncie) i efektywnych rozwiązań, które potem Wolontariat w The Option Instituteuczyłem się, już w praktyce, wcielać w życie.

Program dla wolontariuszy w The Option Institute był niesamowitą przygodą ze względu na możliwość zdobywania wiedzy, ale też wspaniały sposób na spędzenie wakacji i zwiedzenie Wschodniego Wybrzeża USA. Było przewspaniale, choć nie raz, podczas eksplorowania swoich wewnętrznych, niejednokrotnie schowanych bardzo głęboko przekonań, dopadał mnie potężny „dół”, kiedy odkrywałem co się dzieje w mojej głowie i sercu. Wraz ze mną w tym programie uczestniczyli ludzie z całego świata, z Włoch, Australii, USA, Holandii, Anglii… W rok później ponownie odwiedziłem The Option Institute. Tym razem był to termin styczniowy. 4 tygodnie pracy wolontaryjnej dla Instytutu, a w zamian uczestnictwo w zajęciach przygotowanych specjalnie dla wolontariuszy oraz w części zajęć z kursów dla Mentorów Procesu Opcji i dla osób pracujących z grupą innych ludzi. Po tym miesiącu w moim życiu znów nastąpiły znaczące zmiany. Wiedziałem o sobie jeszcze więcej, jeszcze konkretniej myślałem o swojej teraźniejszości i przyszłości.

 

Po owocnych rozmowach z samą „górą” czyli z Kaufmanami, po powrocie, założyliśmy ze znajomymi fundację, której głównym celem jest popularyzowanie wiedzy o Fundacja Być Bliżej SiebieProgramie Son-Rise. Fundacja Być Bliżej Siebie przybliża tą wspaniałą metodę terapii, pomaga w wyjazdach na szkolenia, pomaga w kontakcie z Autism Treatment Center of America. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o tym modelu terapii zapraszam na stronę Fundacji (kliknij tutaj)

Jeśli jesteś zainteresowana/y wyjazdem do USA i uczestniczeniem w kursie Start Up, możesz się z nami skontaktować, a my odpowiemy na Twoje pytania najlepiej jak będziemy mogli.

 

Po paru latach spełniło się moje kolejne wielkie marzenie. Poleciałem do Stanów, do Autism Treatment Center of  ...z Bryn i Wiliamem HoganAmerica na kurs Start Up Programu Son-Rise. 5 niesamowitych dni pełnych konkretnej wiedzy, konkretnych strategii, konkretnych rozwiązań w codziennym życiu oraz w terapii osób z autyzmem i podobnymi zaburzeniami.

Na deser obyłem wówczas Maximum Impact, kurs zaawansowany, który jeszcze bardziej, głębiej i intensywniej wprowadza w tematykę Programu Son-Rise, pomaga głównie w pracy nad swoją postawą, która jest tak szalenie istotna w prowadzeniu jakiejkolwiek terapii z innym człowiekiem, nieważne czy małym czy dużym, nie ważne z jakimi wyzwaniami. Im więcej w nas jest pewności, spokoju, akceptacji, tym efektywniej jesteśmy w stanie pomagać każdemu innemu człowiekowi. Mahatma Ghandi powiedział kiedyś: „Chcesz zmienić świat – zostań tą zmianą!” To motto przyświeca mi w mojej pracy od wielu lat.

Nauczyłem się wielu bardzo przydatnych rzeczy. Poznałem niesamowicie użyteczne i efektywne narzędzia, które IMG_0024pomagają w dążeniu do celu z poczuciem radości i spokoju, z wytrwałością i zaangażowaniem.

Po odbyciu obu tych kursów jakość mojego życia, a co za tym idzie efektywność mojej zabawy z dzieciaczkami z autyzmem, znacznie wzrosła. Zniknęło jeszcze więcej osądów, jeszcze więcej obaw się rozmyło. Pojawiło się więcej pewności i samoświadomości. Więcej nieszablonowych, zaskakujących (niekiedy samego mnie) rozwiązań. Wraz z tym wszystkim jeszcze bardziej widziałem, jak mogę się przyczynić do rozwoju osób z autyzmem, jak mogę pomagać im odkrywać świat relacji międzyludzkich, uczestniczyć w nim i jeszcze coś bardzo szczególnego: cieszyć się z obcowania z innymi ludźmi!!! Tak! Widziałem wielokrotnie, jak osoby z autyzmem nawiązywały głębokie, przyjacielskie stosunki z bawiącymi się z nimi wolontariuszami i rodzicami. Widziałem jak zaczynają mówić, jak ich kontakt wzrokowy staje się częstszy, dłuższy, jak stają się coraz bardziej elastyczni, spontaniczni, jak nabierają pewności siebie i z radością obcują z innymi ludźmi. To bezcenne doświadczenia. Szczególnie wiedzą o tym rodzice tych małych szkrabów.

Z biegiem lat poznawałem coraz więcej dziciaczków i coraz więcej rodzin z tymi niesamowitymi szkrabami. Starsze, młodsze, chłopcy, dziewczynki, komunikujące się werbalnie, komunikujące się krzykiem, płaczące, pogodne… i wszystkie autystyczne.

W miarę jak zbierałem doświadczenie, dowiadywałem się coraz więcej o tajnikach budowania relacji z osobami z autyzmem. Szukałem w sobie jak najróżniejszych środków wyrazu, aby jeszcze efektywniej docierać do ich świata. Pracowałem nad samoakceptacją, nad akceptacją dzieciaków, nad poczuciem radości i wiary w siebie oraz w mych mniejszych i większych przyjaciół z autyzmem. Uczyłem się swoich chęci i swoich możliwości, ale też poznawałem ograniczenia i smak zwątpienia. To wszystko pozwoliło mi z energią i pasją zagłębiać się w temat budowania relacji poprzez zabawę, akceptację, miłość i przyjaźń.

Doszedłem też do wniosku, że nadszedł czas, kiedy wierzę, że mam się czym podzielić.

Chcę się z Wami dzielić poprzez Przylądek Dobrej Nadziei tym, co mi pomogło przejść przez blisko 10 lat doświadczeń w kontaktach z osobami z autyzmem… i nie dość, że nie czuję ni krzty „wypalenia”, cały czas szukam drogi, aby stać się bardziej efektywny w zabawie z dzieciaczkiem, jeszcze bardziej go akceptować, jeszcze bardziej go kochać, jeszcze bardziej mu wierzyć.