W czasie wszechobecnych rozmów o inkluzji (edukacji włączającej), neuroróżnorodności i wyzwaniach, jakie niesie za sobą cały ten „bałagan”, często zapominamy o tym, jak bardzo istotnymi trybami w procesie wsparcia osób w spektrum jesteśmy?
Jak ważny jest nasz ogólny „dobrostan” i jak istotne są przekonania, które wpływają na interpretowanie różnych sytuacji z dziećmi autystycznymi w roli głównej? Kolosalnie są ważne… jedno i drugie.
Prowadzę szkolenia, warsztaty, występuję na konferencjach, pogadankach.
Szukam sposobu, aby ułatwić zetknięcie światów spektrum autyzmu i „naszego-typowego”.
Jako osoby wspierające, nauczające, wychowujące, mierzymy się z ogromem nieoczywistości, sprzeczności, różnorakich interpretacji – łatwo o pogubienie.
Teoria poliwagalna, środowisko self-reg, rodzicielstwo bliskości… To obszary, dzięki którym jaśniejsze wydają mi się zakamarki wyzwań i bolączek, które napotykamy w codzienności zarówno rodzicielskiej, jak i zawodowej.
Zapraszam do współpracy!