Dziecko „wyłączeniowe”, stimujące, niewerbalne, spędzające istotną ilość czasu poza interakcją,
bez kontaktu z innymi, bez proszenia, przytulania, uśmiechania… To nie musi być dramat…
To nie musi być „bicie głową w mur…”
To nie musi być „bicie głową w mur…”
Chcę wam przybliżyć podstawowe informacje dotyczące specyfiki funkcjonowania dzieci autystycznych,
tego czym może być dla nich wejście w interakcję, dlaczego jest takie trudne i jak ten moment ułatwić?
Co sprawia, że uwaga dziecka może się skupić na naszej propozycji, a co to utrudnia?
Co sprawia, że uwaga dziecka może się skupić na naszej propozycji, a co to utrudnia?
Dlaczego może „uciekać” w swoje stereotypie i czy potrzeba je z nich „wybijać”?



